Jedynacy i gejmerki, czyli zło naszych czasów

Napomknęłam w poprzedniej notce, że Młody znalazł pracę w swojej rodzinnej miejscowości. Dostał umowę na pół roku, ale po jej zakończeniu chciałby przenieść się do mnie, uprzednio załatwiając sobie pieniądze na przeprowadzkę z UP. Jeno do tego musi być bezrobotny przez 3 miesiące – i tak nasze bycie razem odciąga się o kolejny długi okres. Jeszcze znaleźć kolejną pracę, skończyć pomyślnie okres próbny i dostać się na stałe, a potem przygotować wszystko na ślub. Życie naprawdę nam nie sprzyja.

Raczej nie zdążymy zanim skończę albo będę bardzo blisko 30-stki. Ciekawe czy damy radę mieć dzieci (bo i do tego trzeba warunków, a czekać do lat 40-stu nie mam zamiaru). Przynajmniej jedno. Chociaż nie chciałabym wychowywać jedynaka. Niby dużo to kwestia wychowania i nie każda latorośl nie posiadająca rodzeństwa musi być rozpieszczona czy w ogóle bezstresowo wyhodowana, ale to mi się nie podoba. Poznałam w WoWie jedną dziewczynę, od której aż biło, że jest jedynaczką (zresztą wyciągnęłam taki wniosek po jej wypowiedziach). Wszystkiego wymagała dla siebie, uważała, że wszyściutko jej się należy i wydawało jej się normalne, że inni poświęcają się dla niej, a ona nawet nie próbowała ułatwić im tego zadania, a często wręcz przeciwnie, zachowywała się całkiem niewdzięcznie. Najprawdopodobniej nauczyła się, że to na niej jest skupiona cała uwaga jej rodziców (mimo że są wobec niej wymagający), więc naturalnie według niej wszyscy powinni traktować ją jak oczko w głowie. Ale żeby była choć trochę sympatyczną osobą, to nie – jest tak pusta, złośliwa i irytująca, że niczego jej nie można wybaczyć.

Ale ile znam dziewczyn w WoWie, to za większość złamanego grosza bym nie oddała. Jak wypowiadają się na TSie albo Mumble’u, to aż słychać w ich głosach samozadowolenie, że o: wypowiada się osoba, która czuje się uwielbiana, gwiazda internetu. Chłopaki niepotrzebnie za bardzo je adorują, a im to uderza do głowy. Jeszcze żeby reprezentowały sobą coś więcej niż płeć – większa ich część nie ogarnia porządnie specjalizacji, w której gra (wspomniana wyżej nawet nie umie dobrze rozłożyć klasowych talentów, radzi sobie dobrze tylko wtedy, gdy używa HealBota, a nie umie robić nic innego niż leczenie).

Nie ja jedna w sumie na to narzekam, bo pierwsi na to zaczęli zwracać uwagę ludzie z mojej pierwszej poważnej gildii, a ja się zastanowiłam i wyciągnęłam wnioski. No i dają znaleźć się tacy, którzy, gdy tylko zauważą dziewczynę w grze, robią się złośliwi, bo wiedzą, co takie potrafią. Ale co zrobić… Tego nie przeskoczy. Za dużo jest facetów, którzy zbyt wiele przyzwolenia dają typowym gejmerkom i uczą je siedzenia i pachnienia. Słów jednej odważnej osoby raczej by dobrze nie zrozumieli, więc niestety, niech jest jak jest. I tyle.

6 Komentarze

  1. A będę dzisiaj pozytywna, a co! :) Mówisz, że życie nie sprzyja, ale patrz… Masz z kim wziąć ten ślub, masz z kim mieć te dzieci, więc nie jest tak źle… W ogóle to podziwiam, że już tak długo prowadzisz tego bloga :). Pozdrowienia. Dziękuję za szczere opinie (te o terapii)

  2. Jeśli na to spojrzeć z tej strony, to fakt, mam z kim. Dziwne to jak na mnie tak szczerze mówiąc, ale jednak. Dzięki :)

  3. Hej kochana, świetny wpis, chociaż częściowo się z nim nie zgadzam, jestem jedynaczką i zawsze marzyłam o rodzeństwie, w ten sposób koleżanke traktowałam jak siostrzyczkę którą chciałam mieć i niestety wiele rozczarowań w moim życiu było. Zawsze poświęcałam się dla innych, zawsze wymagałam od siebie… I zostałam mocno skrzywdzona.
    Wydaje mi się że to wychowanie ma wpływ na to jaką osobą ktoś będzie, jak widzę matki które robią awanture nauczycielce że śmiała zwrócić uwagę dla jej córeczki, która rozrabiała to scyzoryk mi się w kieszeni otwiera. W dzisiejszych czasach dziewczynki wychowuje się jak księżniczki, a pózniej wyrośnie z niej pannica której wszystko wolno. Kobieta z syndromem księżniczki, nie ma nic gorszego od takiej pani.

    • Twój komentarz dowodzi moją tezę, że bycie jedynakiem jest niezdrowe, w jaki sposób by to nie wyglądało. Na pewno są pewne wyjątki, ale jednak – lepiej mieć rodzeństwo, lepiej mieć się z kim bawić, kim się opiekować i dzielić rodzicami.
      No właśnie, księżniczka. A potem da sobie zrobić dziecko byle komu i babcia musi wychowywać, a jak nie, to patola rośnie, bo mamusia ma dwie lewe
      Współczuję tego, że zostałaś skrzywdzona, trzymaj się ciepło.

  4. Za chwilę :P Pies przeżył, ale nic się z tego nie nauczył i dalej ucieka z podwórka i prosi się o potrącenie. Taki to jest mały głupol

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.