?

    Słucham happy hardcore. Nie rozumiem, dlaczego przyjęło się, że jeśli ktoś lubi elektronikę, to jest płytkim imprezowiczem, a dla tych bardziej emocjonalnych jest tylko metal i inne gitary. Słuchanie techna wcale nie przeszkadza mi mysleć, nie zmienia mojego melancholijnego nastroju (tudzież i temperamentu), nawet pozwala bardziej zatopićmi się w moich własnych i niepowtarzalnych – innych myslach: dziecinno-marzycielskich…
    Jak dla mnie większości tych, co lubią jedynie metal (z przewagą emo), nie stać na własne emocje – tylko na te „przyklejone”…

P.S. Bez obrazy.
P.S.2. Może to mój błąd, może nie końca mnie zrozumieliście – chodziło mi o to, że nie wszyscy są schematyczni i nie odbiegają od z góry ustalonej normy, nie chciałam, żeby źle to zabrzmiało i żeby ludzie myśleli, że wg mnie ludzi nie można już w ogóle oceniać po guście. Czasami po prostu trzeba poznać więcej ich cech i dopiero mówić.

Rozprawa

Powodowie: dziewczyny typu barbie, bad guy’e, dobrze radzący dorośli
Pozwani: mole książkowe, inaczej zwane geekami albo nerdami – dziwakami po sąsiedzku

Pozew: bezwstydne nie chodzenie na imprezy, brak życia towarzyskiego, bycie osobą nieciekawą i zamkniętą w sobie, kujonem, ubieranie się aż do przesady niemodnie

    Sędzią powołanym do osądzenia pozwu została społeczność OnetBloga, zwana dalej Sędzią.
    W trakcie trwania rozprawy obie strony wytoczyły swoje argumenty, powołując się na zachowanie pozwanych w domach, szkołach, miejscach pracy, na ulicach i innych. Wg powodów mole książkowe:

  • nie dbają o formę fizyczną, co objawia się albo przesadnie szczupłą sylwetką, albo otyłością, i może powodować u nich problemy natury zdrowotnej,
  • przesadnie dbają o strój i schludny wygląd (formalny strój, biała koszula) lub przeciwnie: są niechlujni i brak im higieny,
  • noszą okulary, często też mają brzydką cerę i przygarbioną postawę ciała,
  • mają trudność w nawiązywaniu kontaktów.

    Odpowiadając na w/w argumenty pozwani udzielili informacji na temat zalet wynikających z takiego zachowania:

  • dzięki molom książkowym zostały wynalezione rzeczy, bez których wiele osób nie potrafi się obejść,
  • najczęściej to zamknięte w sobie kujony wygrywają konkursy o wysokim prestiżu, rozsławiając imię swojej szkoły, uczelni.

    Następnie opowiedzeli o swoich wewnętrznych pobudkach:

  • cenią sobie indywidualizm, nie zwracają zbytniej uwagi na modę i przez to często się wyróżniają ze społeczeństwa, co jest dla nich bardzo ważne,
  • mają przeogromną fantazję i zainteresowania, których inni nie chcą zrozumieć,
  • całkowicie inaczej postrzegają świat – nazywają to „cyfrowym zrozumieniem”, jedyną w swoim rodzaju estetyką, nie tylko wizualną.

    Po dość efektownej wymianie zdań przez obie strony Sędzia poprosił obrońcę pozwanych  o udzielenie mowy końcowej. Obrońca, adwokat picco, w odpowiedzi na prośbę wystosowała mowę o brzmieniu następującym:

    „Wiele już usłyszałam na temat obecnych tu pozwanych nazywanych przez niektórych geekami, wiele też zdarzyło mi się widzieć. Ludzie winią ich za to, że są, jacy są, zarzucają im jakieś niestosowne i niebezpieczne zachowania i jego pobudki, uważają za odmieńców, dziwaków – ale co to jest za powód do wydania omawianego dzisiaj pozwu? Czy to, kim są pozwani, jakoś ujemnie wpływa na otoczenie: deprawuje dzieci, powoduje obniżenie jakości odbierania lekcji w szkołach, obniża wydajność wykonywanej przez nich pracy? Kto w tym miejscu jest w czymś winny? Kto komu przeszkadza żyć własnym życiem? To powodowie dokuczają i szkalują pozwanych, nie akceptują ich, tym samym to właśnie powodowie zmuszają ich do odizolowania się i zajęcia się przez nich wyłącznie własnym światem wewnętrznym. Ale czy dlatego próbują ich zrozumieć? Nie, powodom wręcz podoba się to, że znaleźli sobie kozły ofiarne, na których mogą się dzięki temu wyżywać.
    Ale jest jeszcze coś innego. Są osoby, tu mówię o części powodów, które w imię chęci niesienia pomocy pozwanym dają do zrozumienia, że nie tolerują tego, kim oni są. Chodzi mi o dobre rady dawane przez rodziców geeków, ich kolegów ze szkoły czy pracy. „Otrzaskaj się, wyjdź do ludzi” albo: „Zmień swój styl, zacznij ubierać się modnie” – to są najczęściej słyszane przez pozwanych wypowiedzi. Czy to jest działanie na korzyść geekom? Wiem, że oni z natury wcale nie czują się dobrze w towarzystwie innych ludzi, a „odżywają” dopiero, kiedy są sami lub w grupie podobnych im osób, a ich styl bycia może być jedną z cech, którą najbardziej w sobie cenią ze względu na swój indywidualizm, a także swoistą formą buntu przeciw komercji i kulturze masowej. A co, jeśli pod wpływem tych wątpliwych rad geekowie nagle pomyślą, że muszą pokazać, że są tacy jak inni, i nagle zaczną się zachowywać niestosownie, np. pokazą to szybką jazdą samochodem – czym to się skończy?
    Są także przypadki, że powodowie na siłę zmuszają pozwanych do zmiany wizerunku, ale to dlatego, że uważają, że to po ich stronie jest jedyna słuszność, a nie potrafią nawet wysłuchać i zrozumieć drugiej strony. Czym to się kończy? Pozwani czują się obco w swojej nowej skórze, nie akceptują siebie takimi, popadają we frustrację, jeszcze bardziej myślą o sobie, że są takimi dziwakami, że nie powinni nawet istnieć. A to już jest niedźwiedzia pomoc. Tylko w filmach jest różowo, naprawdę zniszczenie poczucia dopasowania swojego wyglądu do wnętrza jest destrukcyjne niestety…
    Apeluję o to, żeby powodowie nauczyli się akceptować geeków takimi, jakimi są, nie próbowali zmienić im temperamentu, czyli tego, czego nie da się zmienić, a wtedy geekowie sami  dzięki temu zaczną się akceptować. Jeśli są nieśmiali, ośmielą się, poczują, że mogą być sobą i pokazywać wszystkim to, co mają w sobie. Niech żyją własnym życiem, po swojemu. Jeśli zechcą pomocy – sami o nią poproszą i nie będzie problemu z ukierunkowaniem jej w naprawdę odpowiedni sposób. To przyniesie lepszy efekt niż szkalowanie albo „dobre” rady ludzi, którzy nie wnikają głęboko, a innych oceniają po okładce.
    To już wszystko, co mam do powiedzenia, teraz oddaję głos Sędziemu…”

„Nie nie nie dogonisz mnie
Biegnę wolniej ale w tym cały sens
dd dymi się im spod dekli
łaa za szybcy się wściekli”
Pokahontaz

P.S. Niektóre informacje pochodzą z Wikipedii.